środa, 20 lipca 2011

Alesana Tuilagi

W końcu udało mi się obejrzeć sensacyjne spotkanie Australiii z Samoą. Wiadomo, że Australijczycy wystawili troszkę rezerwowy skład, ale mimo to Samoa zaprezentowała fantastyczne rugby.

Mieszkańcy wysp Pacyfiku słyną z tego, że czerpią wielką przyjemność z demolowania rywali (na własnej skórze przekonałem się o tym grając w jednej drużynie z niejakim Jake Greyem, byłym reprezentatnem Samoa do lat 21). Jednakże Samoa zagrała agresywne, fizyczne i twarde rugby - przede wszystkim jednak zorganizowane rugby. Ich obrona była doskonała, potrafili też wykorzystać swoje naturalne predyspozycje w ataku.

Najlepiej na boisku moim zdaniem zaprezentował się Alesana Tuilagi, 111-kilogramowy skrzydłowy, na co dzień grający w Leicester Tigers. Zdobył przyłożenie, był kluczową postacią w zdobyciu drugiego, a jako defensor długo będzie śnił się Rodowi Daviesowi - debiutantowi na skrzydle w barwach Wallabies.

Poniżej możecie zobaczyć filmik z szarżami z tego meczu - pod sam koniec dwa "tackle" w wykonaniu Tuilagiego - oba godne miana "tackle of the month". Zwróćcie uwagę na twarz Daviesa chwilę zanim zostanie zmieciony z powierzchni ziemii przez Tuilagiego...Poezja...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz